Znaczek robi różnicę, Volkswagen Passat czy Skoda Superb?

W dobie wszechobecnych w światowej motoryzacji połączeń i kooperacji pomiędzy producentami, nieco zużyte powiedzenie, że „znaczkiem na masce się nie jeździ” zaczyna nabierać nowego znaczenia. Oryginalnie służyło krytyce wobec kierowców, który decydowali się wybierać droższe samochody, głównie ze względu na ich prestiż i wizerunek. Dziś tego samego powiedzenia możemy użyć w odwrotnej sytuacji. Czy znaczek na masce faktycznie robi różnicę? Sprawdźmy to na flagowym przykładzie, zestawiając używanego Volkswagena Passata B7 ze Skodą Superb II generacji.

Na rynku aut używanych bez problemu odnajdziemy egzemplarze obu wspomnianych modeli wyprodukowane w 2014 roku. Kolejne założenia na potrzeby porównania to: odmiana kombi, 2-litrowy silnik TDI (w różnych wariantach mocy) pod maską i przebieg w przedziale 150-200 tys. kilometrów.

Już pobieżna analiza dostępności używanych aut pozwala wysnuć ciekawe wnioski. Choć w powszechnej opinii Skoda króluje na polskich drogach, to mimo wszystko w danej specyfikacji Volkswagen oferuje o 1/3 więcej aut używanych.

Kolejnym elementem zestawienia są ceny. Choć w obu przypadkach zaczynają się już od okolic 35-40 tysięcy złotych, to w przypadku Passata najdroższe egzemplarze osiągają pułap nawet 75 tys., a najwyższa wycena za porównywalnego Superba rzadko przekracza 65 tys. Również po wyciągnięciu średniej (ok. 55 do 65 tys. złotych), różnicę w cenie można określić na ok. 10 tys. złotych.

Czy w takim razie Volkswagen jest o 10 tys. złotych lepszy od Skody z niemal identycznym silnikiem i zbliżonymi parametrami? Odpowiedź na to pytanie leży przede wszystkim w wyposażeniu, bowiem nie można jednoznacznie określić, który z porównywanych modeli jest lepiej wykonany, wygodniejszy itd. Za sprawą tego samego rodowodu (grupa VAG) wiele elementów jest zwyczajnie powielonych. Dotyczy to zarówno silnika, płyty podłogowej, elementów zawieszenia jak i detali kokpitu.

Zasadnicza różnica w cenie wynika w dużej mierze z potrzeb konkretnego kierowcy. Dokładniejsze porównanie pokazuje, że bazową wersję obu aut znajdziemy już za ok. 45 tys. złotych. Jednak różnice pojawiają się przy droższych egzemplarzach. Dołożenie kilkunastu tysięcy do Volkswagena zaowocuje znalezieniem Passata z automatyczną skrzynią DSG. Z kolei większy budżet na Superba oznacza szansę znalezienia auta w odmianie Outdoor – z napędem 4×4.

Opisywana wcześniej różnica ok. 10 tysięcy złotych nie musi wcale oznaczać, że droższe auto z tego zestawienia jest lepsze. Passata znajdziemy szybciej, a do tego w większości przypadków będzie wyposażony w nieco bardziej kosztowne elementy (np. automatyczna skrzynia biegów). Za to Superba dużo łatwiej znaleźć w trochę bardziej budżetowej odmianie. Stąd różnice w cenach.

Pomimo obiegowej opinii, Volkswagen Passat i Skoda Superb to godni siebie rywale, których szanse wyrównuje bliźniacze pochodzenie – efekt wspomnianych wszechobecnych połączeń i kooperacji.  W tym wypadku z korzyścią dla kupującego.

Aktualnie w bazie platformy Joymile znajdują się 54 oferty sprzedaży Skody Superb i 73 oferty sprzedaży Volkswagena Passata. Samochody pochodzą z sieci Zaufanych Partnerów. Dla każdego auta można zamówić szczegółową inspekcję.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *